środa, 21 lutego 2018

HELLVETICA „Against The Odds”



Brzmi jak: 1995
Ten szwajcarski zespół dzieli gitarzystę z ziomkami z Contorsion. Oby tym drugim nie przyszło do głów pójście w takim kierunku. Jakim? Ano – ku 1995 rokowi. Mamy tu wszystko, co wówczas było na topie: Sepulturę, Machine Head, Panterę, Biohazard, Pro-Pain. Oczywiście w formie najbardziej popularnych patentów, wywołującycgh szybko odruch wymiotny. Dodatki spoza 1995? Dwa. Metalcore i Lamb Of God. Tiaa, przez chwilę wydawało mi się, że zalatuje At The Gates. Szybko zostałem wyprowadzony z błędu. Podły metalcore. Nawiązując zaś do tytułu: jeśli do owych przeciwności należy oczywisty brak talentu, niech ta fala ich przykryje jak najszybciej.
www.facebook.com/officialhellvetica
Vlad Nowajczyk [3]

BOMBER „Sommation”



Sneaky Prod.
Brzmi jak: trash metal
Kwartet z Lille twierdzi, że gra crossover/thrash. Mijają się z prawdą, delikatnie rzecz ujmując. Faktycznie, gdy dobrze się wsłuchać, można wychwycić delikatne inspiracje debiutem Slayera i nowojorskim HC/punkiem. Bardzo delikatne. Całość brzmi bowiem jak totalna zrzynka z Motörhead i „Kill’em All”. Trudno o bardziej wyświechtany mariaż, dobitnie udowadniający brak pomysłów u Francuzów. Naprawdę chciałem, żeby mi się „Sommation” spodobało. To se ne da.
www.facebook.com/bomberofficialband
Vlad Nowajczyk [4]

SEASONS OF THE WOLF „Last Act Of Defiance”



Iron Shield Records
Brzmi jak: progresywny heavy metal
Siódmy album florydzkich podziemniaków. Długo kazali na siebie czekać, choć pod koniec dekady milczenia wznowili dwa pierwsze albumy, uprzednio dostępne tylko na kasetach. Warto było czekać? W sumie… poznałem ich przy okazji wspomnianych reedycji. Gdzieś się chowali przez 26 lat. Dziwne, bo muza przezacna. Sprytne połączenie wpływów Metal Church, Mercyful Fate, Queensrÿche, wczesnego Dream Theater, Deep Purple, Rush i Black Sabbath. Skojarzenia z greckim After Dusk jak najbardziej słuszne. Ci ostatni jednak, choć znacznie mniej doświadczeni, kompozycyjnie stoją odrobinę wyżej. Nie umniejsza to SOTW ani trochę. Solidne, bardzo rozwojowe granie.
www.facebook.com/seasonsofthewolf
Vlad Nowajczyk [8]

STRIKE MASTER „Strike Master”



Brzmi jak: techniczny thrash
Sześć lat zajęło Meksykanom przygotowanie następcy „Majestic Strike” i już od pierwszych dźwięków słychać, że nie zmarnowali tego czasu. Wokale i gitary Col.Kmu są jeszcze bardziej wściekłe, niż wcześniej. Bębny Corp.Ricardo Huerty – jeszcze bardziej gęste i precyzyjne. Bas… bas zaskakuje najmocniej, bowiem zaopiekował się nim sam Tony Choy (Atheist, ex-Pestilence). Uczynił to w swoim stylu, więc jego partie godne są podziwu. Niczym byłyby jednak, gdyby muza Strike Master nie wymiatała tak bardzo, jak to czyni.
Potężny, błyskotliwy technicznie, ciężki thrash. Pełen wyśmienitych solówek, które nie zabijają dynamiki utworów. Na sam koniec melodeklamacja, kojarząca się z Biohazard. Wszystko siedzi. Dycha.
www.facebook.com/strikemasterofficial
Vlad Nowajczyk [10]

PORCELAIN HELMET „Porcelain Helmet”



Brzmi jak: młodzieńczy thrash metal
Czwórka dzieciaków z okolic Woodstock (tego prawdziwego) nauczyła się gdzieś fantastycznie obługiwać swoje instrumenty. Thrash był więc naturalnym wyborem, gdzieś te umiejętności trzeba spożytkować. Dobrze się przy tym bawiąc, oczywiście. Debiut Porcelain Helmet to niecałe pół godziny wysokooktanowego thrashu. Wpływy dość oczywiste, ale umiejętnie już przetworzone: Anthrax, Metal Church, Nuclear Assault, Testament, SOD, MOD, DRI.
Na uwagę, obok rzadkiej u tak młodych ludzi techniki, zasługują aranżacje (cztery zróżnicowane wokale – od czystego po przeraźliwy wrzask) i dynamika kawałków. Kilka potencjalnych hiciorów tu się znajduje. Na minus – solo na perkusji. Nie, żeby było złe. To po prostu solo na perkusji.
www.facebook.com/porcelainhelmet
Vlad Nowajczyk [8]

czwartek, 15 lutego 2018

DANGEROUS „The Shackles Of Existence”



Suicide Records
Brzmi jak: brutalny thrash metal z polotem
Strasznie jarałem się debiutem tej chilijskiej ekipy, niniejsza EPka przynosi zaś rozwinięcie zajebistego stylu, jaki wówczas zaprezentowali. Przypomnę wcześniejsze inspiracje: Deathrow, Violent Force, Kreator, Exodus, Possessed, Death. Dziś dodajemy Morbid Angel i Coroner. Efektem jest pięć rewelacyjnych kawałków. Piekielnie ciężkich, a zagranych z niebywałym polotem i fantazją. Pięć. O drugie tyle za mało, a czekałem dwa lata! Oczywiście, lepsze pięć świetnych numerów niż dziesięć kloców. Kwartecie z Santiago. Czekam na więcej i to przed 2019.
www.facebook.com/dangerousthrash
Vlad Nowajczyk [9.99]